Dzisiaj postawiłam przede wszystkim na ciepło i wygodę. Jak wiadomo kurtka puchowa nie zalicza się do najbardziej kobiecych części garderoby. Niestety nie wyszczupla, ani nie podkreśla wcięcia w talii. Wręcz przeciwnie dodaje kilka kilogramów... Przynajmniej ja w mojej czuję się jak bułka ;) Ale taka puchówka ma jedna ogromną zaletę. Bije na głowę wszystkie zgrabne i eleganckie płaszczyki. Jest w niej CIEPŁO. Dla mnie to bardzo ważne, gdyż należę do zmarzluchów, ale takich przez duże zet. Także kiedy robi się mroźno często przyodziewam mą niezastąpioną "bułkę" oraz Emu - jedyne buty, w których nie marzną mi stopy przy minusowej temperaturze. Taki strój idealnie sprawdza się na zimowe spacery z moim jakże aktywnym przyjacielem Leonem :) Leon zawsze cieszy się jak szczeniak kiedy spadnie śnieg, pomimo swych 10 lat :)
Jego aktywność możecie podziwiać na poniższych zdjęciach.
A jeśli macie ochotę możecie polubić mnie na FACEBOOK
koszula - no name
spodnie, sweter, spodnie, czapka - sh
kurtka - h&m kids
buty - emu